Filed under (Inne) by Lukasz777 @ 03:29 po południu

Kiedy miałem zaledwie kilka lat mój tata rozpoczął pracę w sklepie spożywczym mojego wujka. Rodzinny interes, to według mnie kiepska forma polepszania stosunków w rodzinie, ale cóż… Wtedy patrzyłem na to tylko przez pryzmat plusów, a było ich co najmniej kilka. Nie rozdrabniając się, przejdę od razu do najważniejszego – materiały reklamowe. Uwielbiałem je. Do tej pory mam do nich spory sentyment i jak tylko mogę, to zbieram wszystko co mi podsuwają. Trudno dokładnie to opisać, ale kiedy masz zaledwie kilka lat, wtedy bawią Cię przede wszystkim zabawki i słodycze, a upominki reklamowe, łączyły zabawki ze słodyczami. Prawie jak czekoladowe jajka Kinder, tyle że tam pod pyszną skorupką znajdowała się mała niespodzianka, a gadżety reklamowe niespodzianką nie były (w końcu wszystko było widać na pierwszy rzut oka). Najbardziej lubiłem w nich oryginalność i nawiązania do produktów moich ulubionych producentów słodyczy. Szczególnie zapadł mi w pamięci kalkulator Milka. Małe urządzenie z zaokrąglonymi bokami, o ciapkowatej barwie nawiązującej do różowawej krówki Milka. Był pod każdym względem zniewalający. A podobnych artykułów było więcej… Niestety rodzinne interesy na pewno jej nie konsolidują, dlatego wkrótce przestałem dostawać gadżety…

Comments are closed.