Moja córka kilka dni temu zorientowała się, iż za kilka dni obchodzi już dziesiąte święto. A ponieważ córcia zawsze była sprytna, wymyśliła sobie zabawę w sklep z zabawkami, w którym kupuje najbardziej pożądany towar. I ze słodkim wzrokiem mówiła "Mamusiu, ta zabawka byłaby cudowna, tą mogłabym sama mieć" . Wydaje się, że to dobry sposób, by sprawić dziecku coś, co naprawdę sprawi mu radość. Ale Kasia na jednej rzeczy nie poprzestała. Mnóstwo tego było…: - Gry. Jeżeli gry planszowe, to koniecznie gry edukacyjne, zmuszające wysilenia głowy. Jestem rzeczywiście zadowolona, że Kasia lubi takiej rozrywki. Już w tak młodym wieku zdaje sobie sprawę, że ćwiczenie umysłu jest niezmiernie istotne. - Puzzle. Im mocniej skomplikowane i kolorowe, tym lepiej. 1000 części, to minimalna wielkość układanki w pojęciu mojej córeczki. I doskonale, gdy są oznaczone dla dorosłych. - Klocki Lego. Kolorowe, z jakich można tworzyć każde wymyślone budowle. Klocki, których małe opakowanie kryje ciekawą historię, klockowe figurki mają pięknie namalowane kolorowe ubranka a też każdy z klocków jest kolorowym maleństwem. …i naprawdę dużo więcej. Pomysłów na zabawki, które chciałaby mieć w swoim sklepie z zabawkami córcia nie da się zrealizować na raz. Mam nadzieję natomiast, że uda mi się wybrać taką zabawkę, żeby Kasia była szczęśliwa i przy najbliższej okazji nie miała pomysłu założenia sklepu z zabawkami.
|