Jestem mamą dwóch dziewczynek, jedna z nich ma 12 lat , to Martusia, a druga ma 14 i ma na imię Agnieszka. Zawsze mi się wydawało, że mam inteligentne dzieci, że fajne dziewczyny z nich wyrosną, ale chyba zaczynam tę wiarę tracić. Wiem, że okres dojrzewania nie jest prosty, że to okres burzy i naporu, no ale żeby tak od razu stawać się dziewczyną bez rozumku?
Najpierw naszło Agnieszkę, wiadomo jest starsza, zatem szybciej przyszło. Zaczęły się dla niej liczyć tylko odlotowe bluzeczki z nagim pępkiem, mp3 , które musiało być z najwyższej półki i chłopaki… Oczywiście nie trzeba było długo czekać na to, by i Marcie się w główce pokręciło , teraz całymi dniami w domu brzęczy głośna muzyka, bo ona nie słucha niczego melodyjnego, tylko trash metalu, jakiegoś jazgotu potwornego, a ja nie bardzo potrafię z tym walczyć.Ot cała muzyka mp3 .
Bardzo się boję, że jeżeli ten stan potrwa zbyt długo, to i szkołę zawalą i stracą fajnych przyjaciół . Bo teraz liczą się dla nich tylko ci, którzy mają pieniądze, drogie ubrania i są popularni. Młodsza to na dodatek dostała całkiem bzika na punkcie jakiejś aktorki, cały jej pokój zdobią plakaty i fotki, aż się w głowie kręci, jak się to zobaczy.
Jak dużo jeszcze dni będzie trwał ten okres? Ja jak dorastałam, to słuchałam poezji śpiewanej, pisałam utwory do szuflady, Po cichu robiłam makijaż i podbierałam mamie perfumy. A teraz?